![]() |
![]() |
|
|
|
|
|
|
Nr 67,
Styczen
2005 |
|
| str. 4 |
- Rok wielu rocznic i wyborow. Od redakcji |
|
Rok wielu rocznic i wyborów Amerykanie rok wyborczy mają
już za sobą, ale
nie będzie brakować wyborczych emocji w Europie. Większość krajów Unii
Europejskiej, w tym także Polska, ma w tym roku przeprowadzić referenda
na
temat przyjęcia Konstytucji europejskiej przyjętej przez Brukselę. W
Polsce
prawdopodobnie zostanie przyjęta pomimo słów Rokity „Nicea albo
śmierć”, gdyż
Polacy przekonali się już o korzyściach wynikających z przynależności
do UE.
Odbiło to się na notowaniach partii anty-europejskich, LPR i
Samoobronie. Jak
będzie z resztą krajów unijnych, zobaczymy? Bardzo ważne są wybory w
Autonomii
Palestyńskiej odbywające się w chwili, kiedy piszę te słowa, być może
jeszcze
ważniejsze te, które mają odbyć się 31 stycznia w Iraku.
Przeprowadzenie ich będzie
bardzo trudne, jeżeli w ogóle możliwe, odłożenie ich na późniejszy
termin
bardzo niekorzystne politycznie. Niedługo będziemy świadkami
rozstrzygnięcia
tej niezwykle zapętlonej sytuacji. W Polsce odbędą się w tym
roku wybory do
nowego parlamentu i prezydenckie. Wszystko wskazuje na to, iż będzie to
miało
miejsce na przełomie września i października, gdyż sejm mimo obietnic
nie
dokona samo-rozwiązania i pozostanie do końca kadencji. Podwójna
kadencja pana
prezydenta Kwaśniewskiego oceniana jest różnie, ale przeważnie lepiej
niż ocena
całej klasy politycznej. Nie widać jednak wyraźnego następcy Aleksandra
Kwaśniewskiego. Wymienia się, co prawda nazwiska Marka Borowskiego,
Marka
Belkę, braci Kaczyńskich czy Donalda Tuska, ale trudno przewidzieć, jak
zadecydują
wyborcy, i kto wystartuje w wyścigu do prezydenckiego fotela. Spadające
ostatnio notowania prezydenta Kwaśniewskiego nie pozwolą mu wyraźnie
namaścić
następcy z lewicy, zresztą już też podzielonej. Rozbita i różniąca
programowo
prawica wskazuje na to, że każda partia wystawi swojego kandydata, bez
względu
na szansę, jaką dany kandydat posiada. Najrozsądniejsze byłoby wzięcie
kandydata spoza polityki, ale jak wskazuje dotychczasowe doświadczenie,
będzie
on miał minimalne szanse na wybór. Ciekawe jak nasza polska polityczna
jesień
będzie wyglądała? Mamy też wiele okrągłych
rocznic w bieżącym
roku. 9 maja upłynie 60 lat od zakończenia II wojny światowej, w
sierpniu 85
rocznica tak zwanego „Cudu na Wisłą” i 25 rocznica powstania
„Solidarności”.
Żyjących uczestników bitwy warszawskiej prawdopodobnie można policzyć
na
palcach jednej ręki, a uczestnicy solidarnościowej rewolucji zbliżają
się do
wieku emerytalnego. W ciągu ubiegłego piętnastolecia dorosło nam
pierwsze
pokolenie, które nie doświadczyło na własnej skórze PRL-u, pustych
półek,
wszechwładnej SB-cji, braku możliwości wyjazdu oraz konieczności
zgniłych
kompromisów, za możliwość życia na wyższym poziomie. Pomimo upływu
piętnastu
lat od upadku ustroju smród po nim pozostał do dziś w postaci teczek,
podejrzeń
i pomówień, co dodatkowo zatruwa atmosferę w kraju. Być może już
niedługo ten
smród zniknie wraz z nowym pokoleniem, dla którego Polska Ludowa to
tylko
historia. Rozpoczynający się nowy rok
niesie przeważnie
nadzieję, że będzie lepszy od poprzedniego. Nadzieja ta jest przyjemna,
ale z
reguły złudna. Nadchodzący rok będzie trudny jak każdy, ale warto
uświadomić
sobie, że wiele zależy od nas, a nie od gwiazd czy polityków. Dlatego
powinno
się zrobić rachunek sumienia i sprawdzić, co możemy zmienić, aby nasze
życie
układało się lepiej, uświadomić sobie, co nas w życiu uwiera i
spróbować się
tego pozbyć. Warto taki „remanent” zrobić w każdej rodzinie, a także w
firmie,
którą się prowadzi. Wracajmy na nasze podwórko.
W niedzielę 9
stycznia zagrała Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy Jurka Owsiaka.
Zagrała
także po raz czwarty w Filadelfii, głównym „dyrygentem był znany
działacz
społeczny i nasz kolega redakcyjny, Staszek Soja a firmował ją jak
zwykle nasz
miesięcznik „Teraz”. Było znacznie skromniej niż w zeszłym roku.
Przykry
incydent miał miejsce w kościele św. Wojciecha, gdzie ksiądz nie
zezwolił ani
na ogłoszenie imprezy, ani na zbiórkę pieniędzy przed kościołem.
Tłumaczył się
tym, iż posiada kasetę, na której Owsiak jest pokazany jako
demoralizator
młodzieży, a zbierane pieniądze są przeznaczane na niegodne cele. Spora
część
społeczności polonijnej jest oburzona postawą księdza największej
polskiej
parafii. Drugi polski kościół św. Jana Kantego na Bridesburgu
ustosunkował się
do tej akcji przychylnie i umożliwił wolontariuszom zbiórkę. Nasze pismo wchodzi w siódmy
rok istnienia.
Siedem lat nie jest to okrągła, ale niebezpieczna rocznica. Najczęściej
małżeństwa rozpadają się właśnie po siedmiu latach, albo co najmniej
przechodzą
kryzys. Pewne oznaki kryzysu pojawiły się i u nas. Może to jeszcze nie
kryzys,
ale zmęczenie materiału. Dlatego 12 lutego zwołujemy się na wielkie
zebranie
członków redakcji i piszących do naszego miesięcznika, aby zastanowić
się
wspólnie nad przyszłością pisma. Jego zawartością, dystrybucją i
reklamą. Świat
pędzi do przodu a kto stoi w miejscu, ten się cofa. Nie omieszkamy
powiadomić
drogich czytelników o efektach tego zebrania. Chcieliśmy także złożyć
szczere kondolencje
naszym redakcyjnym kolegom; Krzysztofowi Kostkiewiczowi z powodu
śmierci matki,
oraz Czesławowi Gajownikowi z powodu śmierci brata. Nie będziemy wymieniać w
naszym odredakcyjnym
słowie zawartości naszego numeru, która jest wyszczególniona na
poprzedniej
stronie. Wspomnimy jedynie, że na kolejny odcinek „Przez Kreml na
Kresy” muszą
Państwo poczekać do lutowego numeru, oraz jeszcze i to, że będziemy
czynili
starania, aby kolejne numery ukazywały się na początku miesiąca a nie w
połowie. Redakcja |