![]() |
![]() |
|
|
|
|
|
|
Nr 67,
Styczen
2005 |
|
| str. 23 |
- Roznice, ktore lacza. Walter Hofman |
Różnice,
które łączą
Część II-ga Walter Hofman Encounter Retreat
Catholic Engaged jest programem nauk
przedmałżeńskich, a właściwie
nauk narzeczeńskich. Inez i Daniel byli pewni, że będą to nauki o
charakterze
typowo i głęboko religijnym. Zresztą niektórzy z ich znajomych, którzy
już
takie szkolenie odbyli, nazywali je religijnym praniem mózgu. Jakież
jednak
było ich zdziwienie, kiedy w przepięknie położonym ośrodku spotkali
zaledwie
jednego księdza katolickiego, który nie pełnił nawet funkcji
wykładowcy, a
jedynie zajmował się prowadzeniem mszy dla obecnych w ośrodku
kursantów. Jak
się później okazało nie był to klasyczny kurs, o którym wszyscy mamy
jakieś tam
wyobrażenie. W ośrodku znajdowało się szesnaście par, nie wszyscy
jednak byli
katolikami, nie wszyscy byli nawet osobami religijnie wierzącymi. Wszyscy tam
przebywający posiadali własne pokoje, zaś pary narzeczeńskie nie mogły
się
spotykać pod żadnym pozorem, za wyjątkiem spotkań ogólnych w
wyznaczonych do
tego miejscach. Our Lady of Peace Spiritual Life Center – tak brzmi oryginalnie nazwa
ośrodka. Znajduje się
on w Narragansett,
Rhode Island. Jego historia sięga jeszcze
lat 1846-1884 kiedy to został wybudowany budynek główny tzw. Hazard's
Castle, a
wybudował go Joseph Peace Hazard. Przez ponad czterdzieści lat Our
Lady of Peace Spiritual Life Center było miejscem szczególnym,
dedykowanym dla
duchowieństwa, które pomagało ludziom wzbogacać ich życia duchowe
poprzez
odnowienie wiary chrześcijańskiej. Założone w 1952 roku przez diecezję
kościoła
rzymsko-katolickiego w Providence działało jako schronisko dla ludzi. W
minionych latach został poszerzony zakres działania duchownych,
niosących pomoc
wszystkim tym, którzy potrzebowali odnowy swojego życia poprzez
pogłębienie
życia duchowego. Dzięki temu w roku 1979, schronisko diecezjalne uznane
zostało
za centrum życia duchowego - Spiritual Life Center.
Centrum to w
pierwszej kolejności świadczy usługi na rzecz diecezji, ale to wcale
nie
znaczy, że stroni od ludzi przybywających tutaj z innych stanów bądź
krajów.
Osadzone jest we wspaniałym krajobrazie nad oceanem z alejami zieleni
pełnych
urokliwych zakamarków w pełni oddających miarę boskiej doskonałości,
która na
oścież otwiera duszę człowieka. Zresztą nie tylko duszę, ale i jego
umysł. I w
takich oto warunkach przyszło Inez i Danielowi przemyśliwać ich wspólną
przyszłość. Odnaleźć Bożą dłoń, wspomagającą ich we wspólnej wędrówce
przez
małżeńskie życie. Po zakończonym pobycie w Spiritual Life Center,
zgodnie
stwierdzili, że nie było to ani szkolenie, ani kurs. Nie były to
absolutnie
żadne lekcje. Był to okres wzajemnego odnajdywania się i jednania w
duchowej
podróży w przyszłość. Został przez nich zrobiony olbrzymi krok w stronę
daty
ślubu, który od teraz zbliża się w oszałamiającym tempie. Znaki Któregoś dnia
zadzwoniła Inez –
Daniel,
spotkajmy się zaraz chcę ci coś pokazać. Był u niej w ciągu następnych dziesięciu minut. Inez jak
zwykle tryskała
humorem i miłością. Ze stolika podniosła dość pokaźnych rozmiarów
kopertę,
wyjęła z niej dokument. Wyglądał niczym dyplom, Daniel złapał go
natychmiast w
ręce. Wiedział, co to jest. Było to apostolskie błogosławieństwo ich
ślubu,
przez Ojca św. Jana Pawła II – go. Oboje byli niesłychanie szczęśliwi,
Daniel
dodatkowo był bardzo wzruszony. Nigdy dotąd nie słyszał o możliwości
otrzymania
błogosławieństwa papieskiego, nie będąc w Rzymie. A jednak. Inez,
wielokrotnie
opowiadała o peruwiańskiej tradycji, zabiegania o takie
błogosławieństwo przez
narzeczonych. On jednak nigdy nie myślał o tym tak na serio. Stojąc obok
regału, machinalnie wziął w rękę maleńką drewnianą szkatułkę, która
stała na
honorowym miejscu szklanej półki. - O właśnie
Daniel, to jest ta szkatułka, o której ci kiedyś opowiadałam. Popatrz,
od spodu
coś tam pisze, ale nie wiem w jakim języku... . Zajrzał pod spód, O Boże, przecież to po polsku!
„Spółdzielnia
Pracy....... „ reszty nie mógł
rozczytać. W końcu Inez, ma już ją ponad dwadzieścia lat, wędrując z
nią
dookoła świata. Daniela przeszedł dziwny dreszcz. W międzyczasie,
wyjęła z
torebki niewielki obrazek. Przypomniała, że to ten obrazek z
norweskiego
kościoła, na którym również coś pisze, ale ona nie ma pojęcia, co. Gdy
obrazek
trafił do jego ręki z daleka widział napis „Jezu Ufam Tobie” – Ty
wiesz, że to
także po Polsku – O Boże, czy to znaczy, że jesteśmy sobie przeznaczeni
nieomalże od mojego urodzenia? – Chyba tak – odpowiedział Daniel –
Wygląda na
to, że ja jestem ostatnim ogniwem twojego polskiego przeznaczenia. Tak,
tak.
Wiem, to ty jesteś moją drugą połową pomarańczy. Wiedziałam o tym od
momentu naszego
spotkania w księgarni. Inez mocno wtulona w jego ramiona czuła ich
fizyczną
jedność. Linden
Place Posiadłość ta,
nazywana jest „perłą w koronie” historycznego Bristol. Przeuroczego
miasteczka
w Rhode Island. Znajdujący się tam pałacyk został wybudowany w roku
1810 przez
generała George'a DeWolfa, który swoją fortunę zbudował niestety na
handlu
niewolnikami. Członek rodziny DeWolf, Pomeroy Colt był założycielem
United
State Rubber obecnie Uniroyal czyli także znanego Goodyear Tires. Jego
matka,
Theodora DeWolf Colt jako Madame Colt, niczym królowa Anglii Victoria,
kierowała społeczeństwem Bristolu z posiadłości Linden Place.
Przylegający do
pałacyku ogród wypełniony jest w wiele greckich rzeźb z brązu.
Znajdziemy tutaj
także osiemnastowieczne gazebo, ulubiony obiekt nieomalże wszystkich
zwiedzających. W poszukiwaniu pieniędzy pozwalających na utrzymanie
obiektu,
powołane w 1989 roku towarzystwo przyjaciół Linden Place, ima się
różnych
sposobów na zebranie pieniędzy potrzebnych do utrzymania i
funkcjonowania tego
historycznego obiektu. Jednym ze sposobów jest odnajmowanie sali
balowej, która
mieści się w sąsiednim budynku tuż obok budynku głównego. Ponadto
zezwala się
za odpowiednią opłatą, przeprowadzania sesji zdjęciowych nowożeńców we
wnętrzach muzealnych. I tak, w klimacie kawałka amerykańskiej historii
odbywało
się przyjęcie weselne Inez i Daniela. Zgodnie z charakterem ich
internacjonalnego małżeństwa, na przyjęciu nie zabrakło zaproszonych
gości
przybyłych na tę okazję z Anglii, Niemiec, Peru i Polski. Różnice
narodowościowe i kulturowe, zostały skrzętnie schowane za woalką
amerykańskiej
demokracji i tolerancji. I tym oto sposobem narodził się nowy rozdział
historii, kolejnej amerykańskiej rodziny. Walter Hofman |