![]() |
![]() |
|
|
|
|
|
|
Nr 63,
Wrzesien
2004 |
|
| str. 17 |
- Apel o pomoc dla Aleksandra Siemionowa. Krzysztof Kostkiewicz |
|
APEL
O POMOC DLA ALEKSANDRA SIEMIONOWA Wiadomość
od Krzysztofa Kostkiewicza Pragnę
przedstawić czytelnikom gorący apel Jacka Maziarskiego o pomoc dla
Teresy i Aleksandra Siemionow założycieli, pierwszego na terenie ZSRR,
Polskiego Klubu w Lidzie na Białorusi. Autorytet
moralny Jacka Maziarskiego jest nie do podważenia. Tak, to ten sam
dziennikarz,
opozycjonista, który dał, do pierwszego „Życia Warszawy”, jakie wyszło
po 13
Grudnia 1982 roku, następujące ogłoszenie: Przyjmę każdą uczciwą pracę,
Jacek
Maziarski.
Jacek
Maziarski -
notka biograficzna
Ur.
w 1937 r. w
Świętochłowicach na Górnym Śląsku, studia filologiczne i doktorat z
teorii
literatury na Uniwersytecie Jagiellońskim (książka „Anatomia
reportażu”, Kraków
1966). Wieloletni współpracownik Ośrodka Badań Prasoznawczych w
Krakowie,
wykładowca teorii gatunków i dziennikarstwa, m. in. na wydziale
dziennikarstwa
Uniwersytetu Warszawskiego. W
latach sześćdziesiątych dziennikarz w prasie górnośląskiej, od 1971 r.
publicysta warszawskiej „Polityki” i „Kultury”. W Solidarności od
września 1980
r., w stanie wojennym właściciel antykwariatu i współpracownik wielu
podziemnych pism i wydawnictw - m. in.
„Niezależnej Agencji Informacyjnej”, tygodnika „Przegląd Wiadomości
Agencyjnych”,
miesięcznika „Poglądy”, wydawnictwa „Myśl”. Od 1987 r. publikuje w
katolickim
tygodniku „Ład tygodniow” felieton „W kółko to samo” wyróżniony
przyznaną po
raz pierwszy w 1990 r. Nagrodą Kisiela. Od 1990 r. zastępca naczelnego
redaktora „Tygodnika Solidarność”, współzałożyciel Porozumienia
Centrum, a w
latach 1991-93 poseł na Sejm, aktywny w kampanii o ujawnienie
komunistycznych
agentów działających w polskim życiu publicznym. Po rozwiązaniu Sejmu
przez
Wałęsę wraca do dzienikarstwa - pracuje m.in. w Polskim Radio i
Telewizji Polskiej.
W 1999 r. rezygnuje ze stanowiska dyrektora do spraw programu w Telewizyjnej Agencji Informacyjnej w
proteście przeciwko manipulacjom politycznym dokonywanym w programach
informacyjnych. Od 2000 r. komentator w Radiu „Polonia” i publicysta
miesięcznika „Nowe Państwo”. Podpisuję
się, także w imieniu naszej redakcji, obydwoma rękami pod apelem.
Każdy dolar przekazany Siemionowom pozwoli im przywrócić wiarę w
polską, ludzką
solidarność. Podtrzymać wiarę w głęboki sens ich wieloletniej, nieomal
samotnej
walki o polskość na Białorusi. Redakcja
„Teraz” podejmie się przekazania zebranych pieniędzy rodzinie
Siemionowów. Czeki proszę wystawiać na „Teraz”, z dopiskiem Siemionow. Krzysztof
Kostkiewicz A
oto apel: List
od Jacka Maziarskiego Pod
koniec lat osiemdziesiątych w polskiej prasie ukazywały się
korespondencje Aleksandra Siemionowa z Lidy i Białorusi. Pan Aleksander
był
wśród tych, którzy pierwsi, jeszcze za czasów sowieckich, upominali się
o prawa
Polaków i Kościoła na Kresach. Co dziwniejsze - Siemionow jest
Rosjaninem z
urodzenia, a Polakiem z wyboru. Dobrowolnie wybrał los obywatela
gorszej
kategorii. Żeby wybrać polskość, trzeba było w ZSSR naprawdę dużo
odwagi. W
latach dziewięćdziesiątych Siemionow działał niestrudzenie dalej - i
klepał biedę, tak jak wszyscy Polacy żyjący na Białorusi. W Polsce
skończyła
się moda na Polaków z Kresów. O ludziach takich jak on po prostu
zapomniano. Pan
Aleksander dorabiał więc w Polsce jako robotnik. Udało mu się wysłać
córkę na naukę do Wrocławia. Córka Diana, pracując jednocześnie jako
pomoc
domowa, skończyła we Wrocławiu liceum, a obecnie studiuje. Niestety,
jeszcze
nie zarabia i nie może pomóc rodzicom. Jej
rodzice, Aleksander i Teresa Siemionowowie żyją w Lidzie w ciężkich
warunkach. Pan Aleksander stracił pracę. Przedtem dojeżdżał dorabiać w
Polsce,
po wprowadzeniu wiz i to stało się trudne. W dodatku ostatnio zdarzyło
się
nieszczęście - Aleksandra Siemionowa potrącił samochód i uszkodził mu
kręgosłup. Leży w gipsie; czeka go wielomiesięczne leczenie. Potrzebuje
pilnej
pomocy... Gdybyśmy
wspólnie zdołali uzbierać parę tysięcy złotych, mielibyśmy prawo
powiedzieć, że jakoś pomogliśmy człowiekowi, który jak mało kto
zasłużył się
Polsce. Człowiekowi wyjątkowej prawości, skromnemu i odznaczającemu się
niezwykłą odwagą. Nie
da się na poczekaniu sporządzić życiorysu Siemionowa - za dużo trzeba
by o Nim pisać. Żeby nie tracić cennego czasu wybrałem naprędce z
Internetu
kilka tekstów, które dają pojęcie o tym niezwykłym człowieku i o Jego
zasługach. Myślę, że po przeczytaniu tych kilkunastu stron każdy
zrozumie,
dlaczego nie wolno zostawić rodziny Siemionowów bez pomocy. Uważam to
po prostu
za nasz moralny obowiązek. Proszę więc o wciągnięcie Przyjaciół i
Znajomych do
wspólnej akcji pomocy. Biorę
na siebie przekazywanie pp. Siemionowom wszelkiej otrzymanej pomocy
finansowej. Spróbuje przekazać sprawę w ręce jakiejś wiarygodnej
organizacji
charytatywnej, np. Caritasu, ale zanim do tego dojdzie, będę rozliczał
się z
ofiarodawcami z każdej złotówki. Na razie najważniejszy jest pośpiech. Przy
okazji proszę też o wysyłanie na adres pp. Siemionowów przeczytanych
numerów tygodników - np. Polityki, Newsweeka, Tygodnika Powszechnego,
Wprost i
in. na adres: Teresa
i Aleksander SIEMIONOW, 231300 LIDA, ul. Krupskiej 9/1/41, BIAŁORUŚ Proszę
o rozpowszechnienie mojego apelu wraz z załącznikiem ( załącznik z
powodu braku miejsca umieścimy w wydaniu wrześniowym (przyp.
redakcji)). Z góry
dziękuję za uwagę i wszelką pomoc Jacek
Maziarski 05
807 Podkowa Leśna Ul.
Słowicza 27, tel. (22) 758 93 25, kom. 0 501 646 739 Wiadomość
od Krzysztofa Kostkiewicza Witam
w eterze, Alu, dzięki za notkę. Wiem, że doszło. Otrzymałem dziś od
Jacka Maziarskiego uaktualnienie. Dołączyła do akcji pomocy Wspólnota
Polska.
Wysłali już awaryjną pomoc dla Siemionowa, założyli konto, na które
można
wpłacać datki. Myślę, że najprościej będzie podać to konto w druku, dla
osób,
które zechcą przesłać coś bezpośrednio. Ale też utrzymać opcje na Teraz
i my
wyślemy na to konto, co będzie zebrane. Konto:
Stowarzyszenie Wspólnota Polska BPH PBK S.A. O/Warszawa 27 1060 0076
0000 3210 0001 3893 Z dopiskiem: Dla Aleksandra Siemionowa z Lidy Rozmawiałem
też z red. Maciejem Wierzyńskim, zamieści apel w Nowym
Dzienniku. Jacek
Maziarski napisał, że Aleksander Siemionow nic nie wie o akcji
pomocy. Powinna to więc być wielce pozytywna niespodzianka. Alu
i Andrzeju, postaram się dziś zadzwonić. Która godzina najlepsza?
/Pozdrawiam - Krzysztof Alu,
Dostałem
jeszcze adres banku Wspólnoty Polskiej: Bank Przemysłowo Handlowy
PBK SA, ul. Towarowa 25A, 00-958 Warszawa (Bank@BPH.pl) Ukłony
/KK Niedawno
otrzymaliśmy ponownie wiadomość od Krzysztofa Kostkiewicza Kochani
Wspólnicy w Akcji, Podsyłam
list - raport Hanki i Jacka Maziarskich dla Waszej informacji. Mam
nadzieję, że nasze wspólne działania uzyskają miano sukcesu i będziemy
mogli
mieć własną część satysfakcji w tej aktywności. Serdeczne pozdrowienia
i
głębokie ukłony. Krzysztof
K. Raport
o stanie zbiórki na p. Siemionowa Kochani, 27
lipca p. A. Siemionow zawiadomi³ mnie SMS-em, ¿e otrzyma³ od Wspólnoty
Polskiej 139 dolarów (pieniądze dowióz³ osobiście na Bia³oruś prof.
Stelmachowski). Dzisiaj dyrektor generalny Zarządu Wspólnoty Polskiej,
p. A.
Chodkiewicz poinformowa³ mnie, że na subkoncie "dla A. Siemionowa"
zebra³o
się - wg stanu na 30 lipca br. - 450 z³. W sumie przekroczyliśmy wiêc w
zbiórce
tysiąc z³otych i mam nadziejê, ¿e coś jeszcze uciułamy, bo wczoraj (29
lipca)
dosta³em list od cz³onka Zarządu Wspólnoty, p. Adama Hlebowicza, który
też zna
Siemionowa jeszcze z lat osiemdziesiątych następujący e-mail: "Z Olkiem
Siemionowem jestem w sta³ym kontakcie. Dzisiaj na posiedzeniu Zarządu
"Wspólnoty" zabra³em ze sobą jego ostatni, dramatyczny list. W
trakcie obrad okaza³o się, ¿e Pan już wcześniej interweniowa³ i prof.
Stelmachowski
zawióz³ pewną kwotę dla Olka bezpośrednio na Bia³oruś. Konto
"Wspólnoty" też już dzia³a, jest tam obecnie 450 PLN, dziś
sprawdzi³em. Ważne jest, aby przynajmniej w okresie rehabilitacji Olek
dostawa³
wsparcie materialne. Mam też pewien pomys³ w Gdańsku i sądzê, ¿e
kolejne 500
PLN będzie można dorzucić do ca³ej puli. Na pewno wiêc zbierzemy coś
niecoś w
najbliższym czasie w kraju, choć zbieranie idzie ciężko, bo są urlopy i
mnóstwo
ludzi wyjecha³o. Gdyby
jeszcze ukaza³ się apel w Dzienniku Ba³tyckim (szef Dziennika B.,
red. M. Siembieda obieca³ go wydrukować chyba dziesięć dni temu...),
można
by³oby uznać operacjê za udaną. Zresztą już jest udana - w warunkach
bia³oruskich kwota prawie 250 dolarów to przecież bardzo odczuwalna
pomoc. Koniecznie
zawiadomcie nas o udziale miesięcznika "Teraz" w Akcji
Lida - chcia³bym przekazać tê wiadomość do Zarządu Wspólnoty! Serdecznie
Was ściskamy - Hanka i Jacek Maziarscy Od
redakcji: Tym, którzy zdecydują się pomóc panu Aleksandrowi
Siemionowowi, radzę przesłać pieniądze na konto „Wspólnoty” lub
gdziekolwiek
gdzie podano powyżej w Polsce. Na pewno, ktoś z Polski przekaże
pieniądze
osobiście, tak jak to zrobił prof. Stelmachowski. Na Białorusi władze
zabierają
bodajże 70% do 80% z sum przesłanych bezpośrednio do obywatela
Białorusi.
Alicja Makowska-Jacyna. |