![]() |
![]() |
|
|
|
|
|
|
Nr 33, Marzec
2002 |
|
| str. 24
|
- KAZIMIERZ PUŁASKI. w 255 rocznicę urodzin. W OBRONIE NIEZAWISŁOŚCI POLSKI. Leonard Ratajczyk |
| KAZIMIERZ PUŁASKI
w 255 rocznicę urodzin W OBRONIE NIEZAWISŁOŚCI POLSKI LEONARD RATAJCZYK Kazimierz Pułaski /a nie Puławski, jak czasem błędnie pisane jest jego nazwisko / przeszedł do historii jako bohater dwóch narodów: polskiego i amerykańskiego, podobnie jak Tadeusz Kościuszko. Jest jednak odwrotnie niż Kościuszko, bardziej znany w USA niż w Polsce. Chociaż o pełną niezależność Rzeczypospolitej od Rosji walczył cztery lata, a o niepodległość USA tylko dwa lata. Ale tej drugiej wojnie o niepodległość poświęcił swoje młode życie bez reszty, a jego sława pośmiertna rosła głównie na ziemi amerykańskiej.
Posiadając tak rozległe majątki i koneksje, wychowanie dzieci Pułascy
musieli powierzać wyspecjalizowanym szkołom prywatnym. Z ustaleń biografa
Kazimierza Pułaskiego - Władysława Konopczyńskiego wiemy, że Kazimierz
po odbyciu nauki wstępnej w szkole parafialnej w Warce, został oddany do
szkoły księży Teatynów w Warszawie, gdzie magnackim uczniom zostawiano
dużą swobodę w uczeniu się tego, czego chcieli, a nie tego, czego powinni
się uczyć, jak to miało miejsce w założonej przez Stanisława Konarskiego
Collegium Nobilium. Głównie uczono języków: francuskiego i włoskiego, dobrych
manier, tańca, wymowy, popisów salonowo-towarzyskich itp., Ale nawet i
tych przedmiotów - jak sądzi Konopczyński - Kazimierz nie opanował do końca,
ponieważ już w wieku 15 lat, w 1762r. został paziem królewicza Karola -
syna Augusta III Sasa, króla Rzeczypospolitej w latach 1733-63, podczas
panowania, którego anarchia magnacko-szlachecka doprowadziła kraj do ruiny.
U boku królewicza Kazimierz zetknął się bezpośrednio z agresją rosyjską
na pozbawione skutecznej obrony ziemie Rzeczypospolitej, przeciw której
później walczył. "Wtedy to - według Konopczyńskiego - w obliczu znieważonego
majestatu Polski zbudził się w paziu przyszły żołnierz i wtedy uformował
się jego charakter." A według ówczesnego pamiętnikarza, księdza Jędrzeja
Kitowicza "... zabawy jego najmilsze były w czasie od nieprzyjaciela wolnym
ćwiczyć się w strzelaniu z ręcznej broni, pasować się z kim tęgim, na koniec
różnych sztuk dokazywać, w karty grać po całych nocach." Jednocześnie "...był
wielce wstrzemięźliwy tak od pijaństwa, jak i od kobiet." Jego namiętnością
w tym czasie była bowiem żądza walki o wolność. A Rosję postrzegał jako
główną prześladowczynię narodu polskiego.
Kierownictwo konfederacji w tym czasie, w piśmie z 26 stycznia 1770r. oceniało go następująco : "J. Wielmożny Kazimierz Pułaski... marszałek łomżyński, nieoszczędnym krwi własnej szafunkiem, wspaniałą substancji całej ofiarą, hazardowym w tylu szczęśliwych z nieprzyjacielem akcjach życiem, przykładną od najwyższej Generalności władzy subordynacją dowiódł jawnie prawdziwie patriotycznych sentymentów, nie zmierzających do żadnej prywaty celu, jako tyle szczególnie do powszechnej kraju obrony, do wspólnej religii, praw i wolności zaszczytu." Wkrótce z tak pochlebną opinią, Kazimierz Pułaski ponownie wyruszył na Litwę by dokończyć dzieła jej skonfederowania. Ale wyparty przez rosyjskie wojska generała Suworowa, przeszedł ze swymi oddziałami do Małopolski. We wrześniu 1770r. zajął podstępem Częstochowę, która stała się jego bazą wypadową. Bronił więc jej zawzięcie do końca, zyskując coraz większą sławę. W końcu po nieudanym porwaniu króla w Warszawie przez konfederatów, w którym miał i on wziąć udział, ale nie wziął, chociaż był o to oskarżany i po upadku konfederacji, 31 maja 1772r. Pułaski przekazał dowództwo i z piętnem królobójcy, potajemnie udał się do Drezna, gdzie zachorował. Miał wówczas dopiero 25lat. A przez te cztery lata walk - jak podliczył W. Konopczyński - Kazimierz Pułaski odbył pięć kampanii wojennych. Bronił czterech twierdz, wykonał pięć ataków na umocnione miasta: Lwów, Kraków, Poznań, Kraśnik i Zamość. Stoczył dwadzieścia kilka bitew w otwartym polu i wiele drobnych potyczek. Został trzykrotnie ranny, a bywał też bliski śmierci i niewoli. Lecz w odróżnieniu od ojca, który zmarł prawdopodobnie podczas epidemii w 1769r. i poległego podczas walk pod Włodawą brata Franciszka, on i jego brat Antoni wzięty do niewoli i zesłany do Orenburga, konfederację przeżyli. Tymczasem tysiące konfederatów wysłano w kajdanach w orenburskie stepy, tworząc pierwszą generację zesłańców walczących o wolność Polski. W rezultacie jednak Konfederacja Barska przekazała Polakom tradycję poświęceń i ofiar oraz legendę heroicznych czynów. Natomiast obcy, zarówno wrogowie jak i przyjaciele, obok tego poświęcenia i ofiar, dostrzegali w wojnie konfederackiej także nieudolność cywilną i wojskową Polaków. Z kolei, jeżeli chodzi o Kazimierza Pułaskiego i jego ocenę, to chyba najlepiej wyraził ją W. Konopczyński pisząc: Walką było całe jego życie, walką o ideały, nie o interesy. Od Rolanda do Zawiszy i od Bayarda do księcia Józefa trudno o postać bardziej rycerską, niż ten smagły, niewysoki a świetny i fascynujący kawaler Krzyża Świętego. Sławę umiłował gorąco, ale innej sławy nie pragnął krom tej, że do ostatka bronił wolności swej ojczyzny. Porywczy i chwilami samowolny, uważał się jednak za sługę narodu i ręki na jego majestat nigdy nie podniósł. Ponad wszystkie honory cenił honor rycerski, pod tym względem pyszny wzór bohatera Elstery.... Jeżeli Konfederacja Barska była w wysokim stopniu ruchem młodych, różnych kasztelaniców, podkomorzyców, starościców, a nie kasztelanów, podkomorzych, starostów, to pan Kazimierz najdoskonalej uczucia zapalnej młodzi uosabiał. Za jego życia i pod jego dalekim, magicznym wpływem, pierwszy raz spiskowała przeciwko Moskwie krakowska młodzież akademicka. Do niego i do takich jak on wymykali się kadeci ze Szkoły Rycerskiej w Warszawie." W ten sposób dojrzewały kadry do późniejszych walk o ratowanie państwa polskiego i jego niepodległości. Ciąg dalszy w następnym numerze. Leonard Ratajczyk |