Mormoni. "Amerykańska" religia
Henryk Zyborowicz
W lutym odbyły się kolejne zimowe Igrzyska Olimpijskie. Tym razem sportowcy
całego świata spotkali się w Salt Lake City, w stanie Utah. Wielu obserwatorów
przewidywało, że nie tylko sport będzie przedmiotem uwagi środków masowego
przekazu. Finansowe skandale trapiące organizatorów, oraz specyficzne problemy
społeczne tego wyjątkowego stanu, mogą konkurować ze sportowymi informacjami.
Jak się okazało, sportowi działacze stanęli na wysokości zadania i dostarczyli
tyle kontrowersji, że starczyło pożywki dla najbardziej krwiożerczych rekinów
amerykańskich mediów. Niemniej jednak w wielu informacjach mówiono również
o religii mormonów. Nie bez powodu. Gdyby Utah nie był stanem USA, pewnie
określany byłby jako doskonały przykład teokracji. Formalnie władza stanowa
jest odseparowana od Kościoła mormonów, przywódca Kościoła prorok Gordon
Hinckley- nie piastuje żadnego świeckiego urzędu. Z drugiej zaś strony
mormoni dominują życie społeczne i polityczne stanu stanowiąc 63 procent
populacji. Gubernator jest mormonem, stanowa legislatura zdominowana jest
przez białych mormonów. Trzy czwarte sądownictwa należy do mormońskiego
kościoła, wszyscy przedstawiciele stanu w Kongresie należą do partii republikańskiej
i.... Kościoła. Nawet szef organizacji przygotowującej olimpiadę związany
jest z Kościołem.
Przyjrzyjmy się tej potężnej i owianej tajemnicą instytucji, zwanej
oficjalnie Kościołem Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich.
Jakikolwiek mamy stosunek do religii mormońskiej musimy przyznać, że
religia ta rozwija się niezmiernie dynamicznie i to nie tylko w USA. W
Ameryce, w ostatnich trzydziestu latach liczba mormonów zwiększyła się
dwukrotnie i według źródeł Kościoła jest ich ponad 5 milionów. Większość
mormonów w USA mieszka w stanie Utah, ale religia ta powstała na Wschodnim
Wybrzeżu w stanie Nowy York, kiedy to Joseph Smith zniechęcony ferworem
walki między różnymi odłamami chrześcijaństwa modlił się do Boga o pomoc
w dokonaniu wyboru "prawdziwej" religii. Według relacji twórcy religii,
modlący się któregoś dnia z dala od oczu wścibskich sąsiadów został pogrążony
w ciemności i w pewnym momencie pojawiły się przed nim dwie postacie, Bóg
i Jezus Chrystus. Rezolutny młodzieniec, korzystając skwapliwie z niezbyt
często zdarzającej się zwykłym śmiertelnikom okazji, zapytał Boga, która
religia jest prawdziwa. Do jakiego Kościoła powinien przystąpić. Odpowiedź
brzmiała: żadna religia nie jest prawdziwa, wszystkie odmiany chrześcijaństwa
są niezgodne z intencją Stwórcy. Po powrocie do domu chłopiec powiedział
swej matce, że wie, iż anglikanizm nie jest prawdziwą religią.
Kilka lat później został nawiedzony przez anioła Moroni, który wyjaśnił
młodzieńcowi, iż w miejscowości Cumorah w stanie Nowy Jork znajduje się
książka zawierająca odpowiedź na wszystkie nurtujące młodzieńca problemy.
Książka ta napisana jest w "w reformowanym egipskim języku" na złotych
tablicach. Pamiętajmy, że w połowie dziewiętnastego wieku nikt nie był
w stanie przeczytać staroegipskich hieroglifów. Anioł nie tylko wskazał
miejsce, gdzie owe antyczne dzieło zostało ukryte przed ludźmi, ale również
dostarczył narzędzia do ich rozszyfrowania.
Joseph Smith przetłumaczył i wydał Księgę Mormonów w 1830 roku. Dziś
jest ona dostępna nieodpłatnie na stronie internetowej www.mormons.org.
Niestety oryginał nie zachował się, anioł Moroni zabrał go do nieba. Smith
twierdzi jednak, że 12 osób widziało oryginalną księgę, a niektórzy świadkowie
nawet trzymali ją w swych rękach.
Księga Mormonów stanowi jakby uzupełnienie dla chrześcijańskiej Biblii.
Jest opisem losów dwóch plemion Izraelitów, które przywędrowały do Ameryki
wiele lat przed Kolumbem i to one są przodkami narodów, które nazywamy
Indianami. Jedno plemię jasnoskórych przedstawicieli Izraela zwanych Nefitami,
nieustannie zwalczało plemię ciemnoskórych Izraelitów zwanych Lamanitami.
Nefici byli bogobojni i wyjątkowo uczciwi, natomiast Lamanici byli złymi
ludźmi. Bratobójcza walka ustała po zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa,
który z Palestyny przeniósł się do Nowego Świata. Jego nauka została przyjęta
entuzjastycznie przez oba walczące plemiona izraelskie i zapanował pokój
na wiele setek lat. W końcu jednak doszło do ostatecznej walki między rywalizującymi
plemionami. Przywódca Nefitów, Mormon zastał zamordowany a jego syn Moroni,
który przeżył wojnę zapisał historię swego ludu na złotych tablicach i
ukrył je w Cumorah, NY.
Podstawą doktryny mormońskiej jest biblia, Księga Mormonów, Doctrine
and Convenants i Pearl of Great Price. Choć Kościół akcentuje swój chrześcijański
charakter, znacznie odbiega w swych wierzeniach od innych religii wywodzących
się z tradycji chrześcijańskiej. Smith używa pojęcia pre-existence, który
jest doświadczeniem wszelkiego bytu duchowego i jest udziałem nawet Boga.
Każdy Bóg rodzi się jako człowiek. Dotyczy to również Boga naszej planety.
Po spędzeniu dobrego życia i zawarciu małżeństwa, potencjalny bóg (każdy
żyjący człowiek) idzie do nieba i staje się nowym bogiem. W niebie poprzez
seksualny stosunek z boginiami tworzeni są kolejni potencjalni bogowie
dla innych planet. Jak więc widzimy religia ta ma kosmiczny aspekt. Smith
dokładnie określił, gdzie "nasz", z krwi i kości, Bóg, wraz z żoną oczywiście,
zamieszkuje we wszechświecie.
Smith, uzbrojony w objawioną prawdę, powoli zaczął budować swój Kościół
i niechęć ze strony tradycyjnych chrześcijańskich instytucji. Oskarżając
wszystkie dotychczasowe odłamy chrześcijaństwa o herezję narażał się na
atak ze wszystkich stron. Zaciekłość, z jaką nowa religia była zwalczana,
nie ma precedensu w historii tradycyjnie tolerancyjnej Ameryki. Mimo ciągłych
ataków, lub - paradoksalnie - dzięki nim, Smith zgromadził wokół siebie
grono oddanych wyznawców, gotowych nawet oddać życie za właśnie odkrytą
prawdę o prawdziwych losach świata i zbawieniu. Jednym z pierwszych wyznawców
był Bringham Young, który odegrał ogromną rolę w formowaniu się nowej religii.
Mormoni żyli głównie w komunach, wyizolowani, znienawidzeni przez resztę
społeczeństwa, nieustannie zmuszani do przenoszenia się na zachód przez
często krwawe represje. Smith podzielił los wielu swoich współwyznawców,
został zlinczowany wraz z bratem Hyrum w Ilinois w roku 1844. Po jego śmierci
Bringham Young wraz z pierwszą grupą mormonów osiedlił się w Salt Lake
City około 1847 roku tworząc faktyczne quasi-państwo mormońskie.
Zanim Joseph Smith został okrutnie zamordowany, zdążył przetłumaczyć
inną ważną książkę zapomnianą przez historę. Smith żyjąc w Kirkland, Ohio,
spotkał człowieka pragnącego sprzedać egipskie mumie. Prorok dokonał zakupu
i podczas inspekcji nabytku znalazł dwa zwoje papirusu zapisane hieroglifami.
Smith niezwłocznie przystąpił do tłumaczenia tekstów, podczas gdy jego
matka zorganizowała pokazy kuriozum pobierając 25 centów za przywilej obejrzenia
kolekcji mumii. Smith twierdził, że znalezione papirusy zawierają teksty
pisane przez Abrahama i Józefa.
Znaczenie księgi Abrahama trudno zignorować. Obok wielu teologicznych
informacji zawierało stwierdzenie, że faraon jako przedstawiciel czarnoskórej
rasy nie może osiągnąć pełnego zbawienia. Stwierdzenie to było podstawą
wykluczania czarnych członków Kościoła z piastowania godności kapłańskich
aż do roku 1978, kiedy to zmiana doktryny została objawiona kolejnemu prorokowi
Kościoła.
Papirusy zawierające teksty patriarchów spłonęły w czasie pożaru Wood
Museum w Chicago, tak przynajmniej przypuszczano do roku 1966, kiedy to
zostały ponownie odkryte przez historyka Aziza S. Atiya badającego historię
Bliskiego Wschodu na University of Utah. Badania dokonane przez egiptologów
wprowadziły Kościół w zrozumiałe zakłopotanie. Okazało się bowiem, że zwoje
nie zawierają autobiografii Abrahama a raczej były standardowym pogrzebowym
zwojem, w który Egipcjanie zaopatrywali swych zmarłych. Kościół próbował
ratować reputację swego twórcy różnymi teoriami, ale w końcu cytowany w
styczniowym "New Yorker" historyk mormoński Hugh Nibley z Bringham Young
University, bagatelizując całą kontrowersję stwierdził: "niewielu uczonych
wierzy dziś, że Abraham kiedykolwiek żył."
Inna kontrowersja nękająca Kościół to poligamia. Posiadanie wielu żon
w tym samym czasie było jednym z podstawowych przyczyn zwalczania Kościoła
przez instytucje religijne i państwo. Smith mógł mieć około trzydzieści
żon, wiele z nich nie miało więcej niż 14 lat, kiedy wydawano je za mąż.
Tuż przed śmiercią poślubiał średnio jedną żonę miesięcznie. Wiele z nich
było poślubionych przez innych mormonów, których przezornie Smith wysłał
na misję. Bringham Joung umierając miał ponoć 55 żon. Oficjalnie
Kościół zabronił wielożeństwa w 1890 powołując się na kolejne objawienie.
Nie przeszkadzało to kultywowaniu praktyki, przez członków Kościoła z tą
różnicą, że praktyka była utajniona i dopiero po interwencji Kongresu USA,
domagającego się postawienia przed sądem winnych, prorok Kościoła Joseph
F. Smith wydał Manifest grożący poligamistom ekskomuniką.
Obecnie, jedynie tzw. fundamentalny odłam mormonów praktykuje poligamię.
Zwalczanie tego procederu nie jest łatwe zważywszy, iż zdominowana przez
mormonów legislatura i sądownictwo stanu odnosi się z dużą, poniekąd zrozumiałą,
sympatią i wyrozumiałością do tej praktyki. Większość wyznawców, jeśli
nawet nie wychowała się w poligamicznych domach, to pochodzi z rodzin,
w których praktyka była stosowana przez wiele pokoleń. Władze federalne
próbują wymuszać zakończenie praktyki, ale tylko najbardziej odrażające
przypadki kazirodztwa i przemocy seksualnej w stosunku do nieletnich karane
są więzieniem.
W ostatnim czasie odżyła kontrowersja, jak się wszystkim wydawało,
pogrzebana na wieki. W 1857 grupa osadników w drodze do Kalifornii została
zmasakrowana w Utah przez mormonów i Indian. Mormońska wersja brzmiała,
że to "dzicy" Indianie zmasakrowali kobiety i dzieci a partycypujący mormoni
były renegatami, których Bringham Young ukarał za działania niezgodne z
jego rozkazami. Przywódca, adoptowany syn Younga, został stracony i sprawa
z biegiem czasu ucichła. Kilka lat temu, Kościół zdecydował się na wystawienie
pomnika ku czci ofiar. W czasie prac przygotowawczych natrafiono na zwłoki
pomordowanych kobiet i dzieci. Niestety autopsja nie potwierdziła teorii
indiańskich sprawców. Wszystko wskazuje, że pomoc Indian nie była konieczna.
Wiele na nowo odgrzebanych dokumentów potwierdza oskarżenie rzucone przez
Marka Twaina, że masakry dokonano na rozkaz B. Younga.
Skandale i naukowe badania obalające kolejne filary wiary mormońskiej
nie są w stanie powstrzymać rozwoju Kościoła. Przybywa wiernych i ...pieniędzy.
Według badań przeprowadzonych przez "Time" w roku 1997, wartość majątku
Kościoła wynosi co najmniej 30 miliardów dolarów, a roczny dochód wynosił
w owym czasie około 6 miliardów dolarów. Według "New Yorker", ilość ziemi
znajdującej się w rękach Kościoła mormońskiego równa się obszarowi stanu
Delaware. W jaki sposób osiągają oni takie rezultaty?
Być może teologia czy kanon wierzeń nie jest tak istotny dla rozwoju
religii, jak kultura, w szerokim rozumieniu, jaką Kościół upowszechnia
wśród wiernych. Mormon od dziecka żyje w przekonaniu, że jest częścią społeczności
wybrańców bożych, którzy, dzięki pracy, inicjatywie i wykształceniu osiągają
wielkie cele w doczesnej egzystencji jak i w życiu po śmierci. Środowisko,
w którym wyrastają tylko umacnia tę tezę. Zamożność i czystość Salt Lake
City jest sławna. Z drugiej strony wiele aspektów mormońskiej wiary, potencjalnie
budzących kontrowersje, nie jest upowszechniana przez Kościół, ani wśród
członków Kościoła ani wśród nawróconych. Mormońska strona internetowa oferuje
bardzo niewiele informacji na temat wierzeń, prezentując jedynie Księgę
Mormonów. Inne księgi należące do kanonu nawet nie są tam wspomniane. W
wywiadzie z Hinckley, aktualnym prorokiem kościoła, Lawrence Wright z "New
Yorker" zapytał go o naturę małżeńskich relacji Boga, Hinckly odpowiedział:
"My nie spekulujemy zbytnio, co to może znaczyć, Bringham Young powiedział,
że jeśli pójdziemy do nieba to spotkamy tam Boga i będą nim Adam i Ewa.
Nie wiem, co on miał na myśli mówiąc to."Jedno jest pewne, z Bożą pomocą
czy też nie, Kościół rozwija się niezmiernie dynamicznie i z pewnością
zasługuje na naszą uwagę.
Henryk Zyborowicz |